niepoważny tekst o neutralnych płciowo formach językowych

Przepisać historię trzeba. Książki na nowo potłumaczyć. Bo mamy szkodliwą patriarchalną spuściznę literacką.

Oczywiście językoznawcy nie podzielają tego poglądu w całości, tylko częściowo.
Sprawdzałem na przykład, jak to jest ze słowem “murzyn” i “murzynka”. Lingwiści mówią “jest w książkach, to trudno, używają tego dziady to trudno. Ale młodym i publicznie nie wypada”.
A mogliby być twardzi!

Nie chcę na samym początku odpłynąć, ale Murzyn to polskie nazwisko. Zastanawiam się, jak pan Stanisław Murzyn zareaguje na swoje nowe – Stanisław Osobaczarnoskóra. To załatwia i problem rasy i płci.

Ale o książkach miało być.

“Nędzników” Wiktora Hugo przetłumaczyć trzeba na nowo, na “Osoby w nędzy”. To nawet brzmi jak tytuł z Wyborczej albo nazwa fundacji. Na czasie.

Witkiewiczowi też by się dostało i mielibyśmy dramat “Osoby szewskie”. Stefan Żeromski i „Osoby chłopskie” aż się prosi o jakąś redakcję… ale nie mam pomysłu.

Skoro jesteśmy przy zawodach, jak osoby szewskie czy osoby rolnicze – to zróbmy małą dygresję.

Bo zawody i specjalizacje nam umierają.

Uczcijmy minutą ciszy śmierć murarza – bo “murarka” to gatunek osy – i mamy osobę murarską.
Urońmy łzę za stolarzem – bo “stolarka” to kategoria usług – i mamy teraz osoby stolarskie.
Odeszli inżynierowie – bo “inżynierka” to praca inżynierska, podobnie jak stolarska – to mamy osoby inżynieryjne?
A zdun? To był ten od pieców czy od studni? Nieważne. Też umarli.

Nie ma już piekarzy, hydraulików, dekarzy, ani mechaników.

Z tym pierwszym też problem, bo osoba piekąca jakoś dwuznacznie brzmi, jak kebab na ostro. Albo zbyt jaskrawo ubrana. Albo bardzo niemiła.

Osoba hydrauliczna? Mam przed oczami ludzika Michelin – nie wiem, czemu.

A „osoby mechaniczne” to teraz Tesla i Chińczycy robią – tfu – osoby chińskie. Robot to się nazywa.

Kurwa, jaki robot? Tutaj mamy kolejny problem – i to taki większy, ontologiczny. I biznesowy.
Bo niby nazywa się to robot, a popyt jest i tak większy na robotki…

Robot, android… i teraz co? „Osoba mechaniczna”?
Może jeszcze prawa wyborcze i adopcyjne im dać? I osobny pasek na fladze?

Tylko jakie osoby polityczne zajęłyby się tym problemem? 
I z której strony? Bo nie powinno być już podziału na lewicę i prawicę, jako krzywdzących
i stereotypowych. 

I to będzie genialne! 

Kiedy odkleimy “osoby o poglądach lewicowych” od “lewaków i feministek” i “osoby o poglądach prawicowych” od “kuców i inceli” – świat polityki i języka odetchnie z równościową ulgą!

A’propos inceli.
Incel pochodzi od sformułowania “INvoluntary CELibacy”. Czyli, że ktoś nie ma seksu, bo tak jakoś wyszło, niechcący.
I to mi brzmi jak termin zupełnie neutralny płciowo… 

Mamy zatem inceli – i mamy incelki!
Tylko te ostatnie jakoś częściej mówią o sobie “feministki”.

Ale w ogóle to jakie feministki? Nie ma już feministek. Są osoby feministyczne. Obu płci.
I wspaniale, bo całym sercem wspieram równość praw.

I tutaj dochodzimy do innych pozytywów. 

Nie ma bowiem “więźniów” – są osoby uwięzione. I to faktycznie jakoś bardziej inkluzywnie brzmi. 

Skoro jesteśmy przy działalności nielegalnej, to złodziejstwo też przestaje być językowo-kulturową domeną mężczyzn. Osoba złodziejska? Mniam. Ale ktoś już zrobił tego mema, więc nie brnijmy.

Wracając za to na sekundę do kultury, można by przepisać książkę Bartolliniego na “Osoby kradnące rowery”.

Ale idźmy dalej. “Osoba terrorystyczna” też pomaga zakomunikować fakt, że wiele aktów terroru – zarówno podczas olimpiad, jak domowych obiadów, bywa również dziełem kobiet.

Bywa. Również. Nie bij mnie.
Podobnie jak poglądy nacjonalistyczne… bo jakoś nie widzę nazistek. Znaczy widzę, ale to się też inaczej nazywa. W sensie na imię ma.
Karyna.

Są jednak pewne rzeczy, które mężczyznom trudno zabrać, nawet jak się mocno postarać.
To głupota. 

Są kretyni i kretynki, debile i debilki. Obecnie – osoby chore na kretynizm i debilizm. Bo to są określenia medyczne, nie podwórkowe, ćwoku. Tutaj znowu wygrywa inkluzywność i kultura.

Ale głupek? Cymbał? Gamoń? Dureń? Bałwan? Ćwok wspomniany? Matoł? Bęcwał?

One po prostu nie posiadają żadnej wersji żeńskiej! 

To jest, kurwa, takie niesprawiedliwe. 
I o to to na pewno nikt nie zawalczy.

No bo i zastąpić to czym? Osobą głupią? Osobą ograniczoną umysłowo? Niezbyt błyskotliwą?

Trzeba przyznać, że to by znacznie podniosło poziom debaty publicznej.
Dżentelmeńskie inwektywy, ach, wiele moglibyśmy się nauczyć od Brytyjcz… osób z Wielkiej Brytanii.

Po drugiej stronie mamy co prawda geniusza, a geniuszek nie.
Więc “osoby genialne” otwierają drogę do intelektualnych osiągnięć obu płciom po równo. 

Podobnie jak “osoby wirtuozyjon…” kurwa jak to będzie? Ci od fortepianów, wiesz.

Może jakaś osoba detektywistyczna lub osoba-specjalizująca-się-w-lingwistyce-stosowanej mi pomoże? (Wstawiłem myślniki dla osób czytających oraz autocorrect, ale na scenie powiedziałbym to jednym ciągiem, dla wprawy).

Bo kiedyś chciałem zostać komikiem. A nie zostałem nawet osobą zabawną. 

Śmieszną co najwyżej.

Czuję się jak bałwan.

Więc dla odwrócenia uwagi zakończę piosenką. Z Krainy Lodu.
Szła jakoś tak:

“Ulepimy dziś osobę ze śniegu?
No chodź zrobimy too.”

Posted in